niedziela, 27 maja 2012

Konkurs z Magdaleną Zimniak

Witam w kolejnej odsłonie konkursu na naszym blogu CPA:)


Tym razem macie szansę powalczyć o najnowszą powieść Magdaleny Zimniak "Pokój Marty".

Do zdobycia są trzy egzemplarze ufundowane przez wydawnictwo Replika.

Aby wziąć udział w konkursie, należy wypowiedzieć się w poniższej kwestii:


"Nie wszystko jest takie, jak się wydaje." Opisz sytuację, która ilustrowałaby ten cytat z "Pokoju Marty".


Na Wasze pomysły czekamy do najbliższej soboty (2.06), do godziny 20-tej.


POWODZENIA:)))

17 komentarzy:

  1. Tak. Zgadzam się z tym zdaniem. Jako przykład podam sytuację z innej książki polskiej autorki pt."Szósty" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Ojciec tytułowego Szóstego, psychopatycznego mordercy kobiet, dla otoczenia był bogatym biznesmenem, altruistą. A tak naprawdę to nie zasługiwał nawet na miano człowieka. Pastwił się nad rodziną, szczególnie dziećmi traktując je gorzej niż zwierzęta. Zmuszał do obrzydliwych rzeczy. Wykorzystywał psychicznie i zmuszał syna do współżycia z siostrą i innych strasznych rzeczy.
    anetasamulik@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokój Marty to chyba maleńki skrawek zła,które szczerzy zęby od wieków.Zło ,przemoc i niszczenie godności człowieka to nie jest wymysł współczesności.czytając literaturę,czy oglądając dobre filmy możemy dowiedzieć się wielu rzeczy,od których każdy włos się jeży na skórze.Uwielbiam książki,które opisują starożytność.Tam dopiero się działo!Wystarczy wspomnieć cesarza Klaudiusza i jego walkę o godność i człowieczeństwo.Gnębiony przez babkę,matkę i ośmieszany przez żonę był mądrym i szlachetnym człowiekiem.Tyle tylko,że nie potrafił tego okazać.Ostatnio czytałam Rodzinę Borgiów Maria Puzo.Władza,władzunia i walka o papieski stolec prowadziła do mordów,kazirodztwa i innych okropieństw,a wszystko to na dworze papieża.Dopóki istniejemy i żyjemy ,dopóty jest zło i występek!Częśto o nim się dowiadujemy po wielu latach i to jest smutne.
    jolunia559@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo sytuacji przychodzi mi na myśl, które świetnie oddają klimat temu cytatowi:
    * przeczytałam jakiś czas temu książkę Mokradełko, która jest reportażem Gazety Wyborczej i opisuje jak znajomi, rodzina i sąsiedzi oceniają wydanie książki Kato-taty napisaną przez Halszkę Opfer. Dodam, że Halszka jako dziecko była molestowana przez ojca, a matka niejako na to zezwalała. W Kato-taty opisuje ona historię tego molestowania oczami dziecka, natomiast Mokradełko to ocenia innych zazwyczaj negatywna "jak ona mogła tak swoją rodzinę oszkalować w książce" - więc cytat "nie wszystko jest takie jak się wydaje" pasuje tutaj idealnie. Ludzie oceniają to jak można w książce opisywać rodzinne brudy, a nie patrzą już na to, że dziecko przez lata było gwałcone i to przez ojca.
    * kolejny przykład już bardziej życiowy: ile razy każdy z nas mówił o jakiejś osobie, że wydaje się być fajna lub nie, a ile razy nasze pierwsze wrażenie okazywało się błędne?
    * a ile razy mieliśmy sytuację, że opis z okładki książki wydawał nam się wprost beznadziejny, a po przeczytaniu książki okazywało się, że była ona świetna i odwrotnie
    * i kolejny przykład już ostatni: ile razy zauroczone i zakochane mówiliśmy, że ten chłopka jest tym jednym jedynym, że jest wspaniały, kochany i cudowny, a po pewnym czasie okazywało się, że zupełnie do siebie nie pasujemy, że miłość się skończyła, albo co gorsze, że nasz wspaniały chłopak (mąż) zaczyna nas dręczyć psychicznie i fizycznie
    ania123423@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Co widzisz patrząc w lustro? Siebie? Patrząc w lustro widzisz pustą powłokę swojego ciała, które nawet lustro nie jest wstanie przejrzeć.
    lady1307@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, jakiej sytuacji ten cytat dotyczy, ale ja mam całkiem inne doświadczenia. U mnie dokładnie wszystko jest takie, jak się wydaje.
    Zawsze sprawdzają się moje pierwsze wrażenia i mogę całkowicie na nich polegać:)

    katarzynaiwanczak@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wszystko co widzisz istnieje, nie wszystko co czujesz staje się świadome dla innych. Nie wszystko co ciebie dotyka, jest namacalne, nie wszystko co porusza twój świat staje się motorem dla innych...
    Ty jesteś dla siebie, twój świat jest tobą.
    Bierzesz pędzel i wypełniasz puste pola. Ten, kto ujrzy kolory poprawnie, będzie w stanie dzielić życie z tobą.
    Jednak nic nie jest przypadkowe.
    7smoki@7smoki.eu

    OdpowiedzUsuń
  7. "Nie wszystko jest takie, jak się wydaje."
    Świat i życie jest tak naprawdę iluzją.
    Dla każdego z nas i to niezależnie od wieku, płci i otoczenia. Tworzymy obrazy rzeczywistości, którymi się karmimy.
    Dlaczego jednak iluzja i dlaczego dotyczy ona wszystkich?
    Otóż to proste, choć nie wszyscy mogą się ze mną w tym momencie zgadzać.
    My ludzie kochamy własne iluzje. Ponieważ są gwarantem bezpieczeństwa, sprawiają, że zapominamy o codziennych problemach, czy też wydają się one mniej odczuwalne. Albo też wyolbrzymiamy własne uczucia, zniekształcamy obraz prawdziwego życia... Gubimy się w tym wszystkim.
    Trawa dla iluzji jednego człowieka wydaje się soczyście zielona, natomiast już dla iluzji drugiego człowieka może być spalona, zniszczona.
    Dlatego nie wszystko jest takie, jakie się wydaje.
    A to jest tylko nieco dziwaczny przykład, podany przeze mnie. ;] Pozdrawiam.

    karola_110@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. O,j, szczera prawda. Bardzo często wydaje nam się, że świetnie wiemy co będzie, gdy... gdy urodzi się dziecko, gdy dostaniemy wymarzoną pracę, gdy szef obetnie pensję. Zawsze wszystko wiemy (tak nam się wydaje): dziecko nic nie zmieni, ot, taki mały uśmiechnięty brzdąc będzie radośnie się uśmiechał przy maminej nodze, a wymarzona praca będzie pasmem sukcesów i drogą do światowej kariery, z kolei szefowi-wredocie powiemy, co o tym myślimy i będziemy walczyć o swoje. I co? I nic. Nic nie jest tak, jak nam sie wydaej, bo niestety, rzeczywistość bywa brutalna. Słodki bobas miewa kolki, ząbkuje lub po prostu ma zły humor (jak każdy dorosły), i nie jest w stanie wysiedzieć spokojnie przez 3 godziny plotek w kawiarni,; praca może i satysfakcjonująca, ale wyczerpująca psychicznie i fizycznie; a obcięcie pensji jest w sumie lepsze niż utrata pracy. Niestety, często konfrontując wyobrażenia z rzeczywistością musimy zweryfikować wyobrażenia :) dostosowując je do bardziej realnego świata. Bo właśnie "wydaje mi się" wynika z naszych wyobrażeń - a każdy chce wyobrażać sobie sytuacje optymalne ;) (lub odwrotnie, najgorsze z możliwych w przypadku nieusprawiedliwionego spóźnienia męża / dziecka (czyli sytuacji wywołujących swoisty poziom lęku) - kto nie myśli w takiej chwili najpierw o wypadku / porwaniu / zdradzie, ręka w górę :) )

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wszystko jest takie, jak się wydaje... Ludzie myślą stereotypami, chyba dlatego tak łatwo nimi manipulować. A przykładów nie trzeba szukać daleko. Ulicą idzie kobieta z siniakiem na twarzy. Kto jej go zrobił? Mąż, oczywiście. Tyle że nikt nie wie, czy ona ma męża. Nikt nie wie, że zwyczajnie potknęła się o dywan i uderzyła. Nikt nie wie, że jej partnera ten siniak zabolał bardziej niż ją...
    Inny przykład? On zawsze był lekkoduchem, zmieniał kobiety jak rękawiczki. Ona znajduje w jego pokoju damską bieliznę, zdradził, to pierwsze co myśli, bo wydaje jej się, że ma podstawy. Nie wie jednak, że ta bielizna jest wynikiem ostatniej próby udowodnienia sobie, że nadal jest niezależnym podrywaczem, a tak naprawdę, do niczego nie doszło, bo właścicielkę bielizny przegonił, wyrzucił ją tak szybko, że nawet nie zdążyła się kompletnie ubrać, bo kocha tę jedyną.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeżeli wydaje mi się, to znaczy, że sądzę o czymś z dużą dozą prawdopodobieństwa, że tak właśnie jest, a prawdopodobieństwo to przecież nie pewnik.
    Jeżeli wydaje mi się, to mam wrażenie, że rzecz jest właśnie taka, jaką ja sobie wyobrażam.
    Czyli znowu nie mam pewności, że jest tak właśnie zupełnie obiektywnie. Ale czy obiektywizm jest możliwy?
    Kocham moją córkę bezgranicznie, spełniam jej zachcianki i mobilizuję do działań. I wierzę jej bezgranicznie. w Moich oczach jest idealna. Wydaje mi się, że jest dobrym dzieckiem, dobrym człowiekiem. Sądzę, że nie jest wybitnie zdolna, ale w końcu na pewno znajdzie dla siebie miejsce w swoim życiu. Wydaje mi się, że jeszcze nie ogląda się za chłopakami (ma już 13 lat), chociaż ogranicza już mi dostęp do swojego telefonu i komputera. Patrzę na nią i wciąż wydaje mi się, że jest moim maleńkim cudem - bezbronnym i niezdolnym zrobić krzywdę.
    Myślę, że w życiu ważne jest postrzeganie właśnie w ten sposób, bo pozwala nam czuć się bezpiecznie, bez ciągłego szukania drugiego dna.
    curcuma@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Omylne stwierdzenia, pochopne oceny.Powszechność. Łatwiej określić kogoś po pozorach niż prawdziwie go poznać.Bo to za dużo wysiłku. Przykre.
    Strasznie denerwujący są ci rodzice,którym wydaje się,że nie możliwe,żeby ich dzieci miały jakieś problemy. Przecież mają co jeść, w co się ubrać. Zwyczajne pójście na łatwizne. Prościej przecież utwierdzać się w przekonaniu niż się po prostu zapytać czy tak faktycznie jest.Bo ileż trzeba by było poświęcić czasu dziecku,żeby porozmawiać o tym co go dręczy.
    Ludzie lubią sobie tworzyć własną rzeczywistość.
    hiperbola@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest kolejny wieczór. Siadam nad wykresem makroekonomicznym. Podpis brzmiał jakoś inteligentnie, ale mnie wciąż się wydaje, że krzywa to zwyczajny rogal z makiem. Cóż, trzeba się przełamać. Mrużę oczy i wciąż widzę rogal. Zero treści makroekonomicznych. Sięgam po notatki. Pozornie treść w języku polskim, ale najwyraźniej w nieznanym mi dialekcie. Czytam na głos i próbuję zrozumieć ten szyfr... Kolejny wieczór.
    Nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Mój wykładowca twierdzi, że makroekonomia jest wspaniała i zaszczepi we mnie uwielbienie do tego przedmiotu. Wydaje mu się, że każda widzi zawiłe smaczki popytu i podaży. Ja widzę smaczki i stopy bezrobocia, jeśli już coś jestem w stanie sobie wytłumaczyć. Mnie się wydaje, że to nierealne, żeby się zajmować obserwacją emisji czegoś tam Banku Narodowego. Ale- uwaga - tylko mi się wydaje, że nigdy tego nie zrozumiem. W końcu sesja za pasem :P.

    [Oto ilustracja, dość prozaiczna, cytatu. Wiem, mogłabym poetycko zacząć o wnętrzu ludzkim i zatrutych jabłuszkach... Ale mam nadzieję, że chociaż ta sytuacja wywoła u czytających uśmiech -byle nie politowania! :P]

    urojona@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. "Nie wszystko jest takie, jak się wydaje."
    najlepiej zilustruje to zdanie dzień kiedy zmieniam okulary na trochę mocniejsze. Ostatnim razem, po długim wybieraniu, mierzeniu, nareszcie założyłam nowe okularki. moc większa, bo i wzrok słabszy. A moje oczy uparcie nie chcą się do nowych szkieł przyzwyczaić. Idę chodnikiem i nagle wyrasta przede mną wielka dziura. Przeskakuję ją, ale... zdejmuję okulary i okazuje się, zę dziury nie ma. Dalej jest słupek od reklamy. widzę, ze jest dobrych parę metrów ode mnie. acha. był dokładnie przede mną. Trzasnęłam głową. przejście przez jezdnię okazało się niezwykłym wyczynem, bo jezdnia była nie tam gdzie ją widziałam. Trwało to tydzień. Nic nie było takie jak się wydawało. za parę tygodni czeka mnie powtórka. może tym razem także przeżyję ;)
    dodocia@buziaczek.pl
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  15. „Nie wszystko jest takie, jak się wydaje"

    Promienie słońca wpadają przez okno. Oświetlają cały pokój. Rażą w oczy i nie pozwalają spać. Tak samo było wczoraj. Zasnąłeś wieczorem. Opuściłeś powieki podglądany przez ciekawskie oko księżyca. Tak było wczoraj i przedwczoraj. Ziewałeś, spoglądając na tarczę zegarka, pijąc kawę i myśląc, że świat jest nudny, że nic się nie zmienia. A zastanowiłeś się ile osób zmarło tej nocy, a ile się narodziło? Może, gdy wyjdziesz za róg spotkasz idącego w swoją stronę anioła. Może się w nim zakochasz albo uratujesz przed wypadkiem samochodowym? Masz nudne życie - praca, dom, picie, spanie? Inni może tego nie mają. Masz nudne życie? Spójrz w lustro. Przez noc nic się nie zmieniło, oprócz przybycia ci kolejnej zmarszczki na czole, uwydatnienia się kurzych łapek wokół oczu i pierwszego siwego włosa na skroni. A, i jeszcze zarostu na twarzy. Nic się nie zmieniło, ale tak naprawdę postarzałeś się o jeden dzień, czego nie widać gołym okiem; nic się nie zmieniło, oprócz wyklucia się robaczka w papierku czekolady, którego zapomniałeś wyrzucić. Ale ty tego nie dostrzegasz.

    Pomyśl, jeśli ty się postarzałeś, to co zmieniło się na świecie przez tę jedną noc. Nie patrz tylko w lustro, wyjrzyj przez okno.

    konrad.staszewski@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  16. "Nie wszystko jest takie, jak się wydaje."

    Idziesz korytarzem i nagle za rogiem słyszysz JEGO głos. Rozmawia z kimś. Czyżby o Tobie? Padają niemiłe słowa. Twój świat się zawala.
    Unikasz go, ignorujesz, a on tylko tym bardziej stara się z Tobą porozmawiać. Nie rozumiesz dlaczego, przecież wczoraj wyraźnie powiedział, co o Tobie myśli. Zamykasz się w sobie i nadal uparcie milczysz. Po kilku dniach jego kolega do Ciebie podchodzi i pyta się, co z Tobą jest nie tak?! ON przez Ciebie cierpi, bo się od NIEGO odsunęłaś. Kolega mówi, że kiedy pozbył się tamtej innej, która nie dawała mu spokoju, w końcu mógł być z Tobą, a Ty go zwyczajnie odrzuciłaś. Dociera do Ciebie, że tamte słowa musiały być o tej innej. Idiotka. Obiecujesz sobie, że następnym razem lepiej zapytać się o co chodzi, jeśli się coś przez przypadek usłyszy, gdyż "nie wszystko jest takie, jak się wydaje."

    pati_sb@o2.pl

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ruczek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzimy:
    Mężczyzna – ojciec, mąż, schludnie ubrany, pracuje, dobrze zarabia, jest miły dla sąsiadów, zawsze się mówi „Dzień dobry”, uśmiecha się , w daje się w miłą rozmowę z nauczycielami syna (najlepszego ucznia w klasie), nie pije, nie zdradza żony. Wzorowy ojciec i mąż. Niektóre kobiety nawet zazdrosną jego żonie – jest dla nich ideałem.
    Kobieta – uśmiechnięta, miła, łanie ubrana, dobra matka i żona, zawsze z zakupami obładowana biega, dobrze gotuje – czuć zachęcające zapachy potraw wydobywające się z jej kuchni, zawsze chwali męża „Jaki to dobry człowiek, oddany rodzinie, pomaga i wstawia się zawsze za synem, nie pozwoli nikomu nigdy zrobić nam krzywdy”. Ale często nosi okulary przeciwsłoneczne, nawet jak nie ma słońca. Nosi bluzki z długim rękawem jak jest gorąco. Tłumaczy, że jest zmarzluchem, że za bardzo się opaliła i skóra jej schodzi. Kuleję, ma rękę w gipsie – „oj potknęłam się o chodnik; przewróciłam się; zagapiłam się; taką jestem gapą”
    Syn – 10 lat, najlepszy uczeń w klasie, a może i w całej klasie, zdobywa nagrody w konkursach. Nauczyciele go uwielbiają, za jego wiedzę. Może trochę skryty, ma mało znajomych, a może wcale – nieważne przecież jest geniuszem. A geniusze zachowują się czasem antyspołecznie. Czasem widzą na jego ciele sinika/siniaki. Tłumaczy się podobnie jak matka „przewróciłem; zagapiłem”
    Nie widzimy/nie chcemy widzieć: kobieta i syn przeżywają piekło, które stwarza im ten schludnie ubrany, dobrze zarabiający, miły dla sąsiadów, pedagogów - mężczyzna. Ale nie jest już taki miły dla najbliższych. Kobieta mówiąca o nim „…nigdy nie pozwoli nigdy nikomu zrobić nam krzywdy”, trzeba by było dodać nikomu innemu poza nim to on jest w tej rodzinie władcą - tylko on może sprawiać im ból psychiczny i fizyczny...

    e-mail: nika551@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń