poniedziałek, 30 stycznia 2012

Konkurs z Jolantą Kwiatkowską

Witamy w kolejnej odsłonie naszego cyklicznego konkursu, w którym promujemy twórczość rodzimych pisarzy:)

Dzisiaj rozpoczynamy konkurs z Jolantą Kwiatkowską i jej najnowszą książką, zatytułowaną "Pułapka Nowego Roku"

Z tym tytułem ściśle związane jest zadanie konkursowe. Aby powalczyć o tę powieść (do rozdania mamy 3 egzemplarze), proszę o swoje wynurzenia w takim temacie:

"Z czym kojarzy się Wam tytuł Pułapka Nowego Roku? Liczy się pierwsze wrażenie!"

Na odpowiedzi czekamy do soboty, 4 lutego. Oczywiście, tutaj na blogu.
P O W O D Z E N I A :)))

29 komentarzy:

  1. Oto moje pierwsze skojarzenie:

    Był sobie pewien człowiek, który miał zły charakter - był zawsze nieuprzejmy i niemiły wobec innych, nigdy się nie uśmiechał, chodził ze skwaszoną miną. Nigdy nie powiedział nikomu dobrego słowa, potrafił jedynie wykłócać się o byle co. Zdawał sobie sprawę z tego, jaką jest okropną osobą i chciał to zmienić. Co roku, 31 grudnia robił sobie postanowienie noworoczne, że zmieni swoje postępowanie. Jednak już pierwszego dnia Nowego Roku łamał je, gdyż zawsze znalazł powód do nieuprzejmości wobec kogoś.
    Aż pewnego razu wpadł w czasową Pułapkę Nowego Roku, w tzw. pętlę czasową. Codziennie rano człowiek ten budził się i stwierdzał, że jest znów Nowy Rok - wszystko po to,by miał szansę zrealizować swoje noworoczne postanowienie o poprawie. Gdy złamał swoją obietnicę w pierwszy dzień Nowego Roku, kolejny dzień był znów pierwszym dniem Nowego Roku. I działo się tak do chwili,gdy człowiek ten zrozumiał, że to, by stać się naprawdę dobrym człowiekiem, zależy tylko od niego, że nie może się usprawiedliwiać różnymi czynnikami, np. zły humor, zdenerwowanie itp. W końcu dzięki swojej sile woli udało mu się przetrwać w dobrym ten pierwszy dzień Nowego Roku i wydostał się z pułapki czasowej. Jednak postanowienie jego przetrwało dłużej niż ten jeden dzień, bowiem człowiek ten już zawsze starał się być dla innych miły, uprzejmy i pomocny.
    (Taka historyjka przyszła mi na myśl:) )

    april.dp1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami chcielibyśmy oddzielić grubą kreską trudną przeszłość od teraźniejszości. Pragniemy zacząć od nowa, łudzimy się że to możliwe, że nagle zmieniamy się o 180 stopni i teraz życie stanie się inne. Stąd często każdy kolejny rok uważamy za zbawienną cezurę naszego życia. A przecież najwięcej zależy właśnie od nas - zależy bez względu na kalendarz. Zawsze możemy spróbować od nowa. Nadzieja rodzi się niezależnie od miesięcy. Nie trzeba czekać na nowy rok w stagnacji i uśpieniu teraźniejszości, niepowtarzalnego czasu, jaki jest nam tu dany. Nie warto go marnować.
    A niezależnie od powyższego należy pamiętać słowa poetki: "każdy przecież początek, to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie"... (W. Szymborska)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze jak sie konczy stary rok i zaczyna nowy rok robimy sobie postanowienia , plany .Czasami jakis czas udaje nam sie to realizowac , ale znajac codzienne zycie zaczyna nam to powoli nie wychodzic.Z naszych planow wychodza nici a znaszych postanowien szybko rezygnujemy .

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście tytuł kojarzy mi się z... rozpoczynającym się Nowym Rokiem. Każdy z nas marzy, aby nowy nadchodzący rok był lepszy, milszy, bogatszy.... od poprzedniego. Jednak nie zawsze tak jest. A przeważnie Nowy Rok wnosi w nasze życie wiele nowych wrażeń, przygód, doświadczeń i m.in. pułapek, których nie da się przeskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z wielką niecierpliwością czekamy na Nowy Rok.Z tysiącem planów,milionem postanowień wkraczamy w następny etap naszego życia.Mija kilka dni,miesiąc ,dwa,a my jesteśmy w pułapce naszych postanowień.Okazuje się,że połowa naszych zamierzeń jest nie do spełnienia z lenistwa,niemożności czy pospolitego -nie ma sensu się tak męczyć!Czas mija jednak nieubłaganie.Szybko mija lato,potem złociste liście i spadające kasztany z drzew przypominają,że czas się szykować do zimy i następny Nowy Rok za pasem.Swoista karuzela życia,w której witanie i żegnanie nowych wydarzeń ,ludzi i zwierząt nadaje temu zjawisku sens.Tylko przy noworocznym stole,gdy następnej bliskiej nam osoby już z nami nie ma dochodzimy do wniosku,że dlatego nasze życie jest piękne i ma sens.A takie coroczne pożegnania i przywitania nadają naszemu życiu smaku i aromatu.Czegóż chcieć więcej?
    jolunia559@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Z noworocznymi postanowieniami. Przychodzi Nowy Rok i bum, trzeba być lepszym, mądrzejszym, szczuplejszym, więcej czytać, chodzić do kina, teatru, generalnie być BARDZIEJ. Ale to pułapka, bo te wszystkie postanowienia na siłę nic nie dają. Dlaczego mam szybciej schudnąć jeśli to postanowię 1 stycznia a nie w dzień kobiet? To przecież zależy tylko ode mnie. A poza tym pułapka tych postanowień jest taka: od 1 stycznia sie odchudzam... 6 stycznia: ech, i tak nikt nie dotrzymuje postanowień noworocznych... i po odchudzaniu. Albo odwrotnie: będę więcej czytać. No to czytam, 2,3,4 5, 6 stycznia. Praca leży, wszystko leży, ale czytam, bo przecież postanowiłam. A i tak co roku większość z nas daje się w tą pułapkę postanowień złapać :) z lepszym lub gorszym skutkiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Z czym kojarzy się Wam tytuł Pułapka Nowego Roku? Liczy się pierwsze wrażenie!"
    Niewątpliwie z pułapką i nowym rokiem. Niejeden człowiek wiąże swe nadzieje z nadejściem nowego roku. Nadzieje na coś nowego, z pewnością lepszego, czego możemy się domyślać z wielokrotnie wypowiadanych życzeń: „... i aby ten rok był lepszy od poprzedniego.” Pewne oczekiwania wobec nowego roku i magicznego dnia pierwszego stycznia, który w rzeczywistości nie różni się wiele od dnia 31. grudnia, wyrażamy również w postanowieniach noworocznych. Magiczna przemiana, nowa motywacja, nowy rok, nowe życie i wobec tego stawiamy przed sobą cele, których do tej pory nie udało nam się osiągnąć. Zadania, których wypełnienie ma być spełnieniem naszych marzeń, postanowień, stawieniem czoła wyzwaniom, polepszeniem lub po prostu zmianą naszego życia. Mając w tle swych rozważań, dotyczących skojarzeń z tytułem książki, powyżej przedstawiony obraz nadejścia nowego roku, z łatwością ukazują się sytuacje, które mogą okazać się pułapką. Wobec wielkich oczekiwań, postanowień i wyobrażeń nowego, za rogiem naszego życia, codzienności stycznia, a następnie kolejnych miesięcy może czaić się rozczarowanie. Napotkanie odmiennej od oczekiwanej rzeczywistości jest zatem pułapką w jaką łatwo się złapać.


    Ula. motsalu@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bal!Bal maskowy,niezwykły bo noworoczny.Olbrzymia sala oświetlona kryształowymi żyrandolami,piękna muzyka w tle,nad głową konfetti i dziwny nieznajomy,a może dziwnie nieznajomy.Głos miękki przyjaźnie dźwięczny i jakby znany. Wysoka sylwetka wyróżnia się wśród bawiących wokół mężczyzn i jednocześnie niepokoi ukryta pod maską twarz .W dłoni piękna pąsowa róża wyglądająca jakby przed chwilą stary poczciwy ogrodnik wyciął ją z oranżerii.I zaskakujące słowa"Proszę,to dla ciebie.Marzyłem aby ci ją dać.Całe życie marzyłem..."Kim on jest?Jak mam się zachować?Serce zaczyna bić tak głośno,że wtóruje już perkusiście z orkiestry.Co powie mój przyjaciel,z którym goszczę na tym niezwykłym balu?A jeśli to gra,sprawdzian mojej lojalności i wierności moich uczuć wobec niego?... Tak skojarzyła mi się ta okładka i tytuł:) kotun3@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. 24.00 i za sekundę Nowy Rok! A ja siedzę samiutka już kolejny rok i nawet chętnie wcześniej położyłabym się spać,ale mieszkam w centrum miasteczka i na rynku trwają takie harce i swawole, że nie ma o tym mowy! No i ten " obowiązek "żegnania tego co za nami.
    Wyglądałoby z tego co wyżej ,że bidulka jestem straszna. Ale nie ,to mój wybór (czemu wszyscy się wiecznie dziwią). A do tej szczególnej nocy przygotowuję się bardzo starannie - do jedzenia pyszne przekąski, na toast ulubiony wermut, telefon pod ręką , bo kto może dzwoni z życzeniami do samotnej wariatki.jolanides@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsze skojarzenie. Być może nie będzie oryginalne i zbytnio poetyckie, jednak mimo wszystko szczerze. "Pułapka Nowego Roku" kojarzy mi się bowiem z zakończeniem jednego etapu swojego życie i rozpoczęciem następnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tytuł kojarzy mi się ze zmianą spojrzenia i planów na Nowy Rok. Z czymś co wróży nowe, wielkie postanowienia i inne spojrzenie na życie, które jest wynikiem kończącego się starego i zaczynającego się nowego roku. Moje skojarzenia mogą być błędne jednak bardzo chciałbym się przekonać jak bardzo, umożliwi mi to tylko przeczytanie książki. jak nie wygram to ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze skojarzenie i narzucający się tytuł - Pułapka Nowego Yorku. Ile razy patrzę na tę książkę - tyle razy mi się coś takiego narzuca. Nie jestem ani fanką NY ani nie czytuję książek (nieważne jakich) na ten temat (nie, żeby programowo, jakoś tak wyszło, ostatnia, lata temu, to chyba była "Niania w NY"), a ciągle mam w głowie ten Nowy York i Nowy York :)
    A więc uwikłanie w jakimś hałasie, pędzie, pośpiechu, tłumie, szalonym biegu przez życie. Nie chciałabym dać się złapać w takie sidła. Za nic.
    Bardzo jestem ciekawa czy znalazłabym w tej książce receptę na uniknięcie takiej pułapki :)

    Leśna

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje pierwsze skojarzenie dotyczy tego, że wraz z Nowym Rokiem ludzie często oczekują czegoś lepszego, niż było dotychczas. Snują plany, marzenia i mają nadzieję, ze tym razem im się uda. A tu nic! Nic niezwykłego nie odczuwamy przy tej zmianie daty. Życie toczy się dalej, jak kilka sekund temu. Myślę, że pułapka to właśnie to rozczarowanie uderzające nas za każdym razem z taką samą siłą. Nadszedł Nowy Rok, kolejny rok naszego życia, ale nic poza liczbami się nie zmieniło. Pomimo, że zawsze pamiętamy o tym, to i tak przy kolejnej okazji będziemy snuć te same marzenia i postanowienia zmian, które nie nastąpią. Przynajmniej nie tak od razu. Do wszystkiego potrzebny jest czas. A wraz z Nowym Rokiem wcale nam go nie przybywa - wręcz odwrotnie! I to chyba właśnie jest ta pułapka Nowego Roku, przynajmniej tam mi się ona kojarzy :)

    Pozdrawiam,
    Patrycja (Ruczek)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nowy rok jest momentem przełomowym w życiu wielu z nas. Coś się kończy. Oddzielamy przeszłość grubą kreską. Zaczynamy coś od nowa. Często myślimy – Nowy Rok, nowa ja. Wierzymy, że ten nowy rok będzie lepszy niż ten ostatni. Z nadzieją i lekkim przestrachem patrzymy w przyszłość. Przerażeni oczekujemy tego co nadejdzie. To jest takie pocieszające, wręcz jak w tej dziecięcej wyliczance „co było, a nie jest, nie piszę się w rejestr”. Co jest w tak wyjątkowego w tym zakończeniu/ początku roku? Zmiany, zmiany. To właśnie było moje pierwsze skojarzenie z „Pułapką Nowego Roku”. Mamy jakieś chore przekonanie, że jeśli zaczniemy coś od początku (np.: roku) to pójdzie nam lepiej. Doświadczenie uczy nas, że to nieprawda. To, że zaczynamy coś w Nowy Rok nie jest gwarancją sukcesu. W gruncie rzeczy nie ma w 1 stycznia nic nadzwyczajnego. To jest właśnie ta pułapka Nowego Roku. Bo w gruncie rzeczy to taki sam czas jak każdy inny. I nic się nie zmieni w związku ze zmianą numerka. Ta pułapka Nowego Roku to górnolotne plany i wielkie nadzieje, z których niestety nic nie wychodzi. Dlaczego nie wychodzi? Ponieważ brak samozaparcia. Sama magia Nowego Roku nie wystarczy. Wszystkie te daty graniczne wyzwalają w ludziach gwałtowną potrzebę zmian. I tutaj tkwi ta ów pułapka. Zamiast zmieniać swoje życie na bierząco to tkwimy w marazmach do momentu aż przyjdzie
    - Nowy Rok,
    - 30 lat,
    - 40 lat,
    I inne tego typu daty.
    Trzeba uwierzyć, że to nasza siła woli zmienia i dostosowuje świat. Nie żadne symboliczne daty. W to warto wierzyć.

    scarlett13@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie również, jak paru osobom wyżej tytuł "Pułapka Nowego Roku" kojarzy się z noworocznymi postanowieniami. :) W moim wydaniu może trochę naiwnie, bo niczym w pewnych amerykańskich komediach - ktoś sobie postanowił, że będzie taki i taki i - co za niespodzianka - nie może być inny! Początkowo nie jest ciekawie, a potem zmiana wychodzi na dobre i mamy szczęśliwe zakończenie. :)
    Albo w mniej wesołym wydaniu - osoba postanawia nie patyczkować się więcej w życiu i zamierza się tego postanowienia trzymać choćby nie wiem co. I się trzyma, co nie jest dobre dla jej otoczenia. W tym przypadku bez happy endu, chyba, że przejrzy na oczy.

    jednooczka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Na myśl nasuwa mi się - Zatracenie. Mam na myśli fakt, iż Nowy Rok powinin być niezwykły, szczęśliwy i niezapomniany, a z natłoku wrażeń oddajemy się szaleństwom z nadzieją na lepsze jutro. Pragniemy i wierzymy, że los się do nas uśmiechnie i wszystko będzie po naszej myśli.
    A tak naprawdę splot zdarzeń jest nieprzewidywalny i potrafi nieźle namieszać.
    Pułapką Nowego Roku będzie tu dla mnie wpadnięcie we własne sidła niespełnionych marzeń i narastających złudzeń o własnej przyszłości.

    onlyme30@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Pułapką Nowego Roku nazwałabym postanowienia noworoczne... robimy je, bo wszyscy robią, bo jest okazja... i człowiek sobie coś postanawia w Sylwestra, najczęściej już w trakcie zabawy, a jak zabawa to wiadomo jak jest... w towarzystwie znajomych, którzy te postanowienia podkręcają i prześcigają się w nich... a w Nowy Rok to już najczęściej po dwóch godzinach jesteśmy ofiarami postanowień i z nich rezygnujemy...

    mój przyjaciel rzucał palenie 6 Nowych Roków z rzędu... i nic.
    w koncu rzucił bez okazji.

    zasłużyłam na nagrodę? :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie Pułapką Nowego Roku nie są noworoczne postanowienia, plany, marzenia, a co chyba trochę zaskakujące - urodziny. Wiem, pewnie to brzmi dość komicznie, bo jak można się obawiać tortu, prezentów i tych wszystkich rzeczy związanych z celebrowaniem tego jednego dnia w roku? Jak można nie lubić swoich urodzin? Okazuję się, że to całkiem możliwe. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie. W moim przypadku wiąże się to zapewnie z tym, że urodziłam się w pierwszej połowie stycznia, toteż to moje „starzenie się” tak bardzo mi doskwiera. Nawet dziwnym zbiegiem okoliczności prawie wszystkie moje przyjaciółki obchodzą swoje święto pod koniec roku. Istna ironia losu, ale cóż poradzić.
    Jak już wspomniałam, moja osobista Pułapka Nowego Roku, to urodziny. Co jednak robię, by w nią nie wpaść? Wierzę. Zwyczajnie wierzę, że metryka wcale nie jest taka istotna, a to co naprawdę ma znaczenie to fakt, że w tym dniu możemy liczyć na serdeczność ludzi, dla których jesteśmy ważni. Takim oto sposobem zgrabnie omijam tę noworoczną pułapkę, ciesząc się, że zmiana cyferki nie jest istotna, bowiem cała reszta jest tam gdzie powinna. W moim sercu.

    Pozdrawiam;*
    S.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozczarowanie własną osobą!

    Nie jest to może zbyt oryginalne skojarzenie, ale na pewno pierwsze, jakie mi się nasuwa. Gdybym zastanowiła się dłużej, pomedytowała i przeanalizowała temat, zapewne mogłabym podać jeszcze kilka innych. Miało być jednak - pierwsze, natychmiastowe, bez wahania i przemyśleń.

    Dlaczego Pułapka Nowego Roku kojarzy mi się z rozczarowaniem? Na domiar złego samą sobą? Postaram się to logicznie wytłumaczyć.

    Nadchodzący wielkimi krokami (zapewne niejedna osoba odczuwa to podobnie - z roku na rok te "kroki" zdają się być coraz większe) Nowy Rok prowokuje do kolejnych postanowień. Każdy ma własne życzenia, o których spełnieniu marzy, bądź zadania, które chce zrealizować. Jedne postanowienia są proste, inne bardziej skomplikowane, a jeszcze inne niemal nieosiągalne. Warto jednak marzyć, prawda? A może właśnie w tym roku się uda?

    I zapewne dokładnie ta nadzieja - jest czynnikiem, który sprawia, że moje rozczarowanie własną osobą jest bolesne i przytłaczające.

    Oczywiście są marzenia, które nie mogły się spełnić, postanowienia, których wykonanie było od samego początku niemal niemożliwe. W tym przypadku jeszcze jakoś sobie radzę. Potrafię całkiem bezboleśnie przełknąć taką porażkę czy raczej "gorzką pigułkę" niespełnienia. Kiedy szansa na coś jest niewielka chyba łatwiej pogodzić się z przegraną.

    Zupełnie inaczej, przynajmniej w moim wypadku, jest z postanowieniami realnymi, znajdującymi się, że tak powiem, w zasięgu ręki, na realizację których wpływ mam tylko i wyłącznie ja sama, które nie są uwarunkowane czynnikami zewnętrznymi, a przynajmniej nie w takim stopniu, który by uniemożliwiał ich realizację. Mam tu na myśli głównie plany dotyczące zmiany przyzwyczajeń (tych negatywnych oczywiście, bo po co zmieniać to, co jest dobre), zmiany nastawienia do pewnych, często drażliwych, spraw, a także zmiany (ściślej rzecz biorąc: próby zmian) własnego charakteru.

    Mijają dni Nowego Roku, jeden za drugim, a ja powolutku zdaję sobie sprawę, że jestem za słaba, zbyt leniwa, mało konsekwentna, aż w końcu dociera do mnie, że znów się nie udało. Pojawia się zatem rozczarowanie - bolesne i dokuczliwe - własną osobą. Łatwiej przecież pogodzić się, gdy ktoś inny nas rozczaruje, prawda? Kiedy jednak robimy to sami, sami siebie zawodzimy, jest to przykre ponad miarę i wpędza nas w ogromne zniechęcenie - do świata, ludzi i do samego siebie! Mijają miesiące, a człowiek już zupełnie nie ma ochoty starać się czegokolwiek zmieniać, próbuje zapomnieć o klęsce, rozczarowaniu, o własnej ułomności.

    Dochodzi nawet do takiego absurdu, że postanawiam już nic więcej nigdy nie postanawiać!

    W końcu jednak nadchodzi kolejny Sylwester, a co za tym idzie kolejny Nowy Rok i pomimo całego wcześniejszego zarzekania się, pojawiają się kolejne postanowienia - te same co poprzednio, czasem odrobinę zmodyfikowane, dochodzą też zupełnie nowe. A właściwie, znów przychodzi to nieszczęsne: "Trzeba się wziąć za siebie! Poprawić! Ulepszyć! Zmienić!" I wszystko zaczyna się od początku. Koło się zamyka.

    To właśnie moja Pułapka Nowego Roku!

    Pozdrawiam,
    Urszula (megii24)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  21. Pułapka Nowego Roku?
    Każdego roku większość z nas wpada w pułapkę obiecując sobie Bóg wie jakie zmiany. Snujemy wielkie plany. Przyrzekamy sobie,że teraz będziemy lepszymi osobami i wreszcie będziemy cieszyć się życiem. Jak dla mnie to jest pułapka,ponieważ gdy nie uda nam się ziścić zamierzonych planów przede wszystkim będziemy rozczarowani, ale również będziemy mieli poczuci beznadziei oraz stracimy wiarę w siebie i swoje możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pułapką nowego roku są regularne kreślenia przy zapisywaniu daty, wciąż jestem przyzwyczajona do 2011...Ola

    OdpowiedzUsuń
  23. Pułapka Nowego Roku-to dobrowolne,świadome,popadanie w odrętwienie mentalne i brak chęci do działania.Ludzie zawsze robią postanowienia nowo roczne.Rzucić ,palenie,schudnąć,nauczyć się obcego języka itp.A kończy się tak ,że w krótkim czasie przestają próbować twierdząc ,że tak podjęli decyzję.?Łatwiej jest powiedzieć:"Właśnie,że będę palić,bo taka jest moja decyzja."Niż z trudem rzucić.Poco mam się uczyć angielskiego jak i tak do niczego mi się nie przyda.I tak z łatwizny ludzie sobie wmawiają ,że dobrze postępują .A pułapka Nowego Roku pogrąża nas coraz bardziej ..

    OdpowiedzUsuń
  24. "Z czym kojarzy się Wam tytuł Pułapka Nowego Roku? Liczy się pierwsze wrażenie!" a więc pierwsze wrażenie bez czytania innych konkursowiczów - oczywiście.
    Pułapka nowego roku hmm nowy rok, więcej lat, krok nie do powtórzenia, bliżej niż dalej. W nowym roku hę nowej pułapce nie robię więc postanowień tylko żyję tak jakby to miał być ostatni rok. Najlepiej jak umiem bez oglądania się wstecz. A jak za rok będzie nowa pułapka to... hurraa. Jak mysz stojąca nad serem w pułapce - wie że może jej łeb urwać a i tak sięgnie. Kocham ser a że kiedyś pułapka się zatrzaśnie... no cóż... - Waldek

    OdpowiedzUsuń
  25. Pułapka Nowego Roku to dla mnie ludzkie wyobrażenia o nadejściu nowego roku. Wydaje nam się, że to jakiś przełom, zaczynamy coś nowego, że teraz będzie lepiej - tak naprawdę to dzień jak każdy inny. Równie dobrze tym przełomem mógłby być kolejny poniedziałek, albo kolejna godzina. Jeśli chcemy dokonać jakiejś zmiany w swoim życiu, to możemy zrobić to w każdej chwili. A my czekamy na ten jeden wyjątkowy dzień, po którym nic się nie zmienia. Plany odchodzą w zapomnienie, a my po jakimś czasie stwierdzamy "...ale w przyszłym roku już na pewno to zrobię!", wpadając w kolejną pułapkę słów, obietnic, złudzeń. Pułapkę kolejnego Nowego Roku... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest moja odpowiedź, tylko zmieniłam konto ;)

      Usuń
  26. "Z czym kojarzy się Wam tytuł Pułapka Nowego Roku? Liczy się pierwsze wrażenie!"
    Pierwsza myśl, jaka nasunęła mi się po przeczytaniu tytułu, była związana z kryminałem w starym stylu - na bal maskowy w starym dworze, na głębokim odludziu, w szalejącej śnieżycy, przybywają licznie znajomi i przyjaciele. Wszyscy świetnie się bawią, aż do północy, gdy ze starego zegara wybijającego godzinę dwunastą, wypadają zwłoki młodej kobiety. Popłoch, zamieszanie, ktoś próbuje zadzwonić po policję, jednak w tej głuszy nie ma zasięgu. Drogi są kompletnie nieprzejezdne, a wielki mróz uniemożliwia pieszą wędrówkę. Uczestnicy są zdani tylko na siebie, tymczasem dzieją się coraz dziwniejsze rzeczy, zaczynają znikać kolejni ludzie, mordercą musi być ktoś, z biorących udział w zabawie. Wszyscy gromadzą się w sali balowej i zaczyna się prywatne dochodzenie.
    Oj, bardzo chętnie teraz, gdy taki mróz, przeczytałabym taki trzymający do ostatniej strony kryminał :)
    Kontakt - pmonikaa@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Pułapka nowego roku???? czyli noworoczne postanowienia: odchudzam się, rzucam palenie..a wychodzi jak często! niestety :(

    natkaw1984@wp.pl

    OdpowiedzUsuń